wpisałam sobie w google "praca rozdawanie ulotek", wybrałam pierwszy z brzegu link, przejrzałam kilka pierwszych ogłoszeń.. wszystkie są płatne za godzinę i to w stawkach 8-10zł/h (10zł*8h*20dni i mamy 1.600zł miesięcznie, to o 1/3 więcej niż płaca minimalna!).. natomiast jak ktoś wybiera taką pracę w wersji "płatne od ulotki" to już jego problem..
co do uciążliwości.. każda praca wykonywana poza klimatyzowanym biurem jest ciężka w upały i na mrozie, nie każda jednak, jest aż tak pozbawiona sensu. chodzenie po mieście 8h? chyba raczej przechadzanie się w poprzek chodnika na najbardziej ruchliwych trasach spieszących się ludzi.. owszem.. są też ulotkowicze roznoszący śmieci po domach, ale tu znowu.. kwestia wyboru tego, kto się pracy podejmuje..
i o marnowaniu papieru.. nigdzie nie napisałam ze ulotkowicze wyrzucają ulotki lub rozdają po kilka.. swoją drogą przynajmniej tyle, że tego nie robią..
chodzi o to, że cały proceder rozdawania ulotek jest potwornym marnowaniem papieru.. ulotek w zasadzie nikt nie czyta - wystarczy spojrzeć na kosze zlokalizowane zaraz za rozdającymi.. a nawet jeśli czyta, to w większości przypadków kontakt z ulotką trwa kilkanaście sekund..
znam co najmniej parę o wiele bardziej efektywnych i mniej szkodliwych dla środowiska sposobów dotarcia do klienta.. poza tym dla mnie ulotka wciskana do ręki jest dokładnie tym samym, czym jest spam lądujący w mojej skrzynce mailowej.. i mam do niej dokładnie taki sam negatywny stosunek.. niezamawiana informacja handlowa, nie dziękuję, jak czegoś potrzebuję potrafię to znaleźć sama..
i jeszcze trochę wiedzy dla podniesienia świadomości:
- średnia wielkość ulotki to 1/3 kartki A4
- 1 ryza papieru to zatem 1.500 ulotek
- 1 drzewo to średnio 24 ryzy, czyli 36.000 ulotek
- zgodnie z szacunkami firm zajmujących się kolportażem, średnia ilość rozdawanych ulotek przez 1 osobę w ciągu dnia to 3.500 sztuk, co po nieco ponad 10 dniach daje nam nasze jedno drzewo
- co więcej w strategicznych punktach miasta "przepustowość" rozdającego ulotki może wynosić nawet 15.000 sztuk!! dzięki czemu drzewo znika po dwóch dniach
a to tylko kwestia papieru.. do tego dochodzi druk i zagospodarowanie tej góry odpadów.. nie mówiąc już o procesach produkcji i transportu..
ale tak długo, jak ludzie będą bezmyślnie brać ulotki i po dwóch krokach je wyrzucać, firmy reklamowe będą traktować tego typu kolportaż jako skuteczne narzędzie reklamy i będą z niego korzystać na ogromną skalę..
w tym kontekście nie przekonuje mnie w ogóle postawa "wezmę ulotkę, bo tym rozdającym jest tak ciężko".